Jak wybrać przeglądarkę do codziennego użytku?

- Wprowadzenie -
- Przeglądarki oparte na Firefoksie -
- Mozilla Firefox -
- GNU IceCat -
- Librefox -
- Waterfox -
- Podsumowanie -
- Przeglądarki oparte na Chrome -
- Google Chrome -
- Iridium Browser -
- Ungoogled-Chromium -
- Brave Browser -
- Opera -
- Vivaldi -
- Podsumowanie -
- Alternatywa -
- Pale Moon -
- Podsumowanie -

Wprowadzenie

Zacznijmy od podstaw. Jaki jest cel przeglądarki internetowej? Pierwotnie miała być w stanie odczytywać dokumenty HTML, ale od tego czasu sieć zmieniła się diametralnie, a nowoczesne przeglądarki muszą spełniać więcej wymagań. Podstawowa przeglądarka terminalowa - links, w3m, Lynx, elinks - może być nadal używana do wyświetlania stron internetowych tylko w tekście. W rzeczywistości elinks wspiera funkcje, których w jakiś sposób brakuje w "nowoczesnych" przeglądarkach internetowych (takich jak edycja ciasteczek, niestandardowe arkusze stylów czy klawiatury), ale ostatecznie można je wszystkie uzyskać poprzez instalację dodatków. Maksymalnie 256 kolorów, brak obrazów, mała lub brak obsługi Javascript, ograniczona obsługa CSS, brak ładowania treści nie-HTML, takich jak filmy (mogą jednak być ładowane zewnętrznie), oraz brak dodatków sprawiają, że nie nadają się one do współczesnego przeglądania stron.

Mógłbym tu wymienić wiele innych przeglądarek. Surf jest graficzną przeglądarką internetową, która obsługuje obrazy i Javascript, ale nie ma zakładek lub rzeczywistego interfejsu użytkownika. Midori ma wszystko, czego oczekiwałbyś od nowoczesnej przeglądarki internetowej, a nawet zawiera wbudowaną funkcjonalność zastępującą niektóre z pospolitych dodatków, ale to nie wystarczy. Otter Browser jest obiecującym projektem z bardzo ładnym interfejsem użytkownika, ale nie ma wsparcia w zakresie dodatków (jak dotąd, choć jest to planowane). Qutebrowser to sterowana klawiaturą przeglądarka, która ostatnio dodała możliwość ustawień dla poszczególncyh domen, ale są one gorsze od uMatrix. Wiele jego funkcji można zastąpić, ponownie, dodatkami.

Jedną z zalet tych niszowych przeglądarek jest to, że nie szpiegują Cię, jednakże próbując prawdopodobnie wszystkich z nich zrozumiałem, że dodatki są niezbędne - szczególnie niezastąpiony jest uMatrix. Tak więc, dla przeglądarki na co dzień, masz tylko dwie opcje: oparte na Firefoksie lub Chrome. Ponieważ wszystkie obsługują te same dodatki (z drobnym wyjątkiem w Pale Moon), będziemy musieli użyć innych kryteriów do oceny tych przeglądarek. Te polegają na użyteczności, prywatności, możliwości dostosowania, filozofii, szacunku dla użytkownika, wyglądu i szybkości. Przeanalizujmy je jeden po drugim:

Przeglądarki oparte na Firefoksie

Mozilla Firefox

Z tą przeglądarką wiążę się długa historia decyzji wymierzonych przeciw użytkownikom - jest tak duża, że napisałem masywny artykuł o tym i innych grzechach Mozilli. Krótko mówiąc, obejmują one usunięcie opcji konfiguracyjnych, posiadanie domyślnych wyszukiwarek antyprywatnych, kłamanie o byciu nastawionym na prywatność, usunięcie kompatybilności dodatków, lekceważenie kontrybutorów, wciskanie ukierunkowanych reklam, wymuszanie używania innych, konkretnych programów i wiele, wiele innych (przeczytaj artykuł!). Dodajmy do tego powolność i niechlujny interfejs użytkownika, a otrzymamy przeglądarkę, z której nigdy nie będziemy chcieli skorzystać.

GNU IceCat

Fork Firefoxa od Fundacji Wolnego Oprogramowania - z ogromnym skupieniem się na freetardyźmie. Oznacza to brak kompatybilności z dodatkiem Flash Player, jak również irytujący dodatek LibreJS, który jest dołączony domyślnie. Starsze wersje miały tam jakieś programy szpiegujące, ale z tego, co widzę wersja 60.2 usunęła je wszystkie. Niektóre dodatki dotyczące prywatności są domyślnie włączone, ale nadal powinieneś używać dodatku uMatrix - choć początkujący mogą polubić wbudowane funkcje do ochrony prywatności. Mimo że jest ona tworzona przez bardziej etycznych ludzi, przeglądarka ta wciąż cierpi na wiele chorób Firefoksa - jak np. niechlujny interfejs użytkownika, powolność, brak konfiguracji, przestarzałe dodatki itp. Podsumowując, IceCat naprawia wiele problemów związanych z Firefoksem, ale pozostawia nas z wieloma nowymi - i nie może być inaczej, ponieważ twórcy są w końcu w pełni zależni od decyzji Mozilli.

Librefox

Nowy dzieciak na osiedlu, Librefox jest tym dla Firefoksa, co Ungoogled-Chromium jest dla Chrome. Na tyle nowy, że nie ma własnego wydania ani nawet logo - tylko kilka plików konfiguracyjnych. Wciąż w pełni zależny od Mozilli, jak przyznaje twórca: Uaktualniona przeglądarka: ponieważ ten projekt nie jest forkiem, jest aktualizowany zgodnie z kolejną, aktualną wersją Firefoksa. Tak więc ta przeglądarka nie będzie wprowadzać żadnych zmian poza czystym FF z rozwiązanymi problemami dotyczącymi prywatności. Co więcej, plik user.js przywróci wszelkie zmiany ustawień dokonane wewnątrz przeglądarki, więc stajesz się innym rodzajem niewolnika. Jeśli Ci to nie przeszkadza, to w porządku, ale z pewnością można zrobić to lepiej.

Waterfox

Kolejna przeglądarka udająca, że dba o Twoją prywatność (archiwum) - Mamy obsesję na punkcie ochrony Twojej prywatności. Dlatego właśnie uczyniliśmy Prywatne Przeglądanie Waterfoksa potężniejszym od innych., w rzeczywistości jednak Waterfox nie robi nic, aby ją chronić i tak naprawdę szpieguje Cię prawie tak samo jak Firefox (archiwum) (wykonała 109 niechcianych zapytań, podczas gdy z niej korzystałem). Bardziej potężne przeglądanie prywatne jest również fikcją - każdy, kto dba o swoją prywatność, nie będzie polegał na tym, ponieważ zainstaluje niezbędne dodatki związane z ochroną prywatności, tak więc jego zwodnicze oświadczenia mają na celu zwabienie tylko początkujących. Chociaż posiada wsparcie dodatków XUL, w przeciwieństwie do czystego Firefoksa, ma wszystkie inne wady i nawet nie próbuje usunąć dużej części oprogramowania szpiegującego. Dlatego ten oślizgły deweloper i jego "kreacja" mogą być bezpiecznie zignorowane.

Podsumowanie

Jak sami możemy zauważyć Firefox jest absolutnie straszny, a jego forki również nie mają czym się chwalić. Chociaż niektóre z nich usuwają (niektóre lub wszystkie) problemy z oprogramowaniem szpiegującym, ignorują wszystkie inne lub nawet dodają własne, jak np. usunięcie przez IceCat dodatku Flash lub zależność Librefoxa od plików konfiguracyjnych. Zobaczmy, czy forki Chrome mają coś lepszego do zaoferowania:

Przeglądarki oparte na Chrome

Google Chrome

Masywna platforma w całości poświęcona zbieraniu danych (archiwum)... ale przynajmniej nie udaje, że jest czymś innym, w przeciwieństwie do Firefoksa. Gówniany "nowoczesny" UI (jak w przypadku Firefoksa), brak możliwości dostosowania (nawet brak wbudowanych ustawień proxy?), mało wbudowanych funkcji, wolny, w zależny od złej firmy Google... Unikaj jak plagi.

Iridium Browser

Reklamuje się jako PRZEGLĄDARKA ZABEZPIECZAJĄCA TWOJĄ PRYWATNOŚĆ. TYLKO TYLE., rzeczywiście spełnia oświadczenie.... z wyjątkiem jeden małego problemu (archiwum). Google SafeBrowsing jest domyślnie włączony, co oznacza, że będzie nawiązywał połączenia z Google co jakiś czas - ale można to łatwo wyłączyć. Iridium ma bardzo mały zespół programistów i nie był aktualizowany od dłuższego czasu (od listopada 2018 roku - ponad 3 miesiące od momentu napisania tego tekstu). To była moja przeglądarka, z której korzystałem przez długi czas (do czasu znalezienia następnej), ale nie robi wiele poza zwiększaniem prywatności. W rzeczywistości jest ona identyczna z Chrome poza powyższym i w pełni zależna od decyzji Google, więc nie polecam jej więcej.

Ungoogled-chromium

Fork Chrome, który jest w 100% pozbawiony połączeń z Google, wyłącza nawet połączenia z Chrome Web Store, a także nie pozwala na zmianę ustawień, które pozwoliłyby na wysyłanie danych do Google. Aktywny i często aktualizowany. Używałem jej nawet dłużej niż Iridium, ale nie robi nic poza zmianami związanymi z prywatnością. Ostatecznie i tak nie uwalnia cię z kajdanów firmy Google.

Brave Browser

Ta przeglądarka zyskała uznanie dzięki wbudowanym zabezpieczeniom prywatności - takim jak AdBlock, wymuszenie HTTPS i blokowanie skryptów - ale i tak są one zdeklasowane przez uMatrix, a instalacja rozszerzeń Chrome jest możliwa tylko poprzez kompilację ze źródła. Oprócz tego, nie tylko szpieguje Cię (archiwum), ale aktywnie działa na szkodę twojej prywatności poprzez dodanie do białej listy elementów śledzących Facebooka i Twittera. Brave zabiegał o darowizny w imieniu innych osób bez ich zgody!

Tutaj znajduje się wątek poruszający tę kwestię. Wydaje się, że prawdziwym celem tej przeglądarki jest ich program Brave Payments, który pozwala na płacenie witrynom poprzez wyświetlanie reklam Brave zamiast reklam firm trzecich. Może to dobry pomysł, ale moim zdaniem kapitalistyczny, przepełniony reklamami Internet, nie powinien już istnieć. Brave prowadzi podstępną kampanię, usiłując usprawiedliwić wszystkie popełniane przez nich głupoty. Trochę lepszy interfejs użytkownika i większe możliwości dostosowywania (np. ogromna ilość wyszukiwarek domyślnie dołączona) to główne zalety tej przeglądarki. Należy jej unikać, chyba że z jakiegoś powodu naprawdę podoba Ci się ich program Brave Payments.

Opera

Dawniej korzystała z niestandardowego silnika i była bardzo chwalona przez użytkowników, ale po przejściu na silnik Blink (Chrome) porzuciła większość swoich funkcji i pozostawiła masę niezadowolonych użytkowników. Kilka lat później została kupiona przez chińską firmę, która wbiła ostatni gwóźdź do trumny przeglądarce. Nie daj się omamić ich bzdurom marketingowym, takimi jak Teraz z wbudowaną blokadą reklam, oszczędzaniem baterii i darmowym VPN. Opera bardzo Cię szpieguje (archiwum), włączając w to Twoją historię przeglądania. Domyślnie zintegrowane z platformami szpiegującymi, takimi jak Facebook, WhatsApp (własność FB) i Telegram (podobno niepewny według kryptografów). Bardzo prawdopodobne, że VPN to chiński honeypot, a uMatrix i tak przewyższa wszystkie adblockery. Choć ma kilka niezłych funkcji, takich jak gesty myszką i automatyczne przeliczanie walut, nie ma większego powodu, aby używać nuOpera nad innymi forkami Chrome. Unikaj.

Vivaldi

Stworzony przez dawnych twórców Opery, niezadowolonych z kierunku, w którym zmierzała. Prawdopodobnie najbardziej funkcjonalna przeglądarka ze wszystkich, ale również bezwstydnie szpieguje Cię (archiwum) (na przykład poprzez platformę analityczną Matomo). Deweloperzy zaprzeczają problemom związanym z prywatnością i nie szanują użytkowników, którzy je wytykają. Ogromna ilość funkcji (gesty myszką, zrzuty ekranu, panele internetowe, notatki....) i możliwości personalizacji (w odniesieniu do kart, zakładek, skrótów klawiaturowych, których nie posiada żadna inna przeglądarka...) sprawia jednak, że Vivaldi jest przyzwoitym wyborem.

Podsumowanie

Sytuacja z forkami Chrome jest lepsza niż z forkami Firefoksa - jest ich więcej i są one częściej aktualizowane. Mamy większą różnorodność, jeśli chodzi o możliwości, dodatki, wygląd, filozofię itd. Jednakże czegoś zdaje się nam brakować. Te z większą ilością funkcji wprowadzają własne problemy, takie jak niestandardowe programy szpiegujące, fałszywe reklamy, brak etyki, jeszcze mniejsza prędkość lub awarie. Z kolei te, które usuwają wszystkie programy szpiegujące nie wprowadzają nic nowego. Wszystkie one nadal opierają się na silniku Blink (a więc Google'a). Czy to wszystko? Czy naprawdę jesteśmy skazani na Vivaldi, Ungoogled-Chromium, Librefox albo IceCat?

Alternatywa

Na szczęście istnieje przeglądarka, która nie tylko pozwala uniknąć problemów wszystkich innych, ale również wykracza poza nie i ponad nie pod względem funkcji, szybkości, możliwości dostosowania, interfejsu użytkownika i filozofii. Co więcej, przełamuje duopol Google i Mozilli. To przeglądarka prawdziwego buntownika. Teraz, pozwólcie, że powiem, że wcześniej popełniłem kompletny błąd - ponieważ skupiałem się głównie na ilości programów szpiegujących (przy czym zero oznacza idealną sytuację, a im więcej tym gorzej) i uMatrix (najważniejszy dodatek) nie był jeszcze wspierany. W końcu mnie oświeciło i zdałem sobie sprawę, że przez cały ten czas naprawdę mieliśmy perełkę pod nosem. Bez zbędnego przedłużania, przedstawiam....

Pale Moon

Fork starszej wersji Firefoksa, od tamtego czasu znacznie się zmienił i używa własnego silnika - w przeciwieństwie do wszystkich innych przeglądarek wymienionych powyżej. UI jest natywny i będzie przyjmować motyw GTK2. Jeśli przeczytałeś mój artykuł o złym projektowaniu, Pale Moon kompletnie unika problemów z zapchanymi lub pustymi menu, które nękają nowoczesne oprogramowanie. Ma świetny, old-schoolowy design jak Geany czy Claws Mail. Wbudowana możliwość personalizacji wykracza daleko poza jakąkolwiek inną przeglądarkę (być może z wyjątkiem Vivaldi) i można ją jeszcze rozbudować za pomocą rozszerzenia Pale Moon Commander, które dodaje menu zaawansowanych ustawień. Pale Moon obsługuje dodatki XUL (wycofane przez Mozillę), jak również własne ekskluzywne dodatki. Narzędzie Moon Tester Tool pozwala nawet na instalowanie rozszerzeń przeznaczonych dla nowszych lub starszych wersji przeglądarki - i może się okazać, że tak czy owak działają. Widzisz? Kiedy Pale Moon mówi konfigurowalność, to naprawdę ma to na myśli. Chociaż dodatki WebExtensions nie są obsługiwane, zdecydowana większość z nich posiada zamienniki (podczas gdy FF nigdy więcej nie będzie już wspierać starych). Innym sposobem na dostosowanie Pale Moon do własnych preferencji jest zastosowanie motywów, które można zrobić samemu lub skorzystać z wielu dostępnych na ich stronie internetowej. Przeglądarka jest o wiele szybsza niż prawie wszystkie pozostałe, zachowując całą swoją funkcjonalność. Tak więc.... czy pochwały kiedykolwiek się skończą? No dobra, zrobili kilka głupich rzeczy, takich jak zablokowanie rozszerzenia AdNauseam (ale i tak można je zainstalować, jeśli chcesz) i nadal mają domyślnie włączone niektóre programy szpiegujące - (większość z nich można łatwo usunąć poprzez zmianę strony startowej), ale zaufaj mi, te małe problemy nie przyćmiewają jego wyższości. Naprawdę trudno będzie Ci znaleźć lepszą przeglądarkę.

Podsumowanie

Pale Moon wygrywa! Zagłada! No cóż.... IceCat, Vivaldi i Ungoogled-Chromium są wciąż na tyle przyzwoite, że pod pewnymi względami mają pewną przewagę nad Pale Moon. PM jest jednak jedyną, która jest niezależna od wielkich korporacji i ma wszystkie wspomniane wyżej ogromne zalety. Możemy czekać na Otter lub QuteBrowser, aż uzyskają niezbędną funkcjonalność, ale na razie nie potrzebuje żadnej innej przeglądarki niż Pale Moon - i wątpię, czy będę nawet wtedy, gdy ci dwaj dostaną wsparcie rozszerzeń. Wygraliśmy wojnę przeglądarkową i możemy się teraz radować!

Przetłumaczone przez Isulinox.

Kliknij tutaj, aby przejść do strony głównej